Turystyka sposobem na życie

Na pierwszy rzut oka w dzisiejszych czasach, gdy granice są otwarte, a zarobki pozornie wystarczają na odrobinę luksusu, można swobodnie podróżować i ciezyć się urokami urlopu za granicą. Jednakże jest to przywilej klasy średniej, a i nawet ich stać na góra dwa wyjazdy w roku. Jeżeli szczytem naszych marzeń jest podróżowanie, to powinniśmy zacząć naszą przygodę od podróży do któregoś z zachodnio-europejskich krajów. Kiedy osiedlimy się tam na dłużej, zarobki pozwolą nam na spełnianie marzeń odnośnie podróży. Miesiąc na zmywaku, a potem dwa miesiące w Indiach. Kolejne dwa miesiące mało ambitnej pracy i wycieczka do Australii. Po spędzeniu szczęściu miesięcy na zamiataniu ulic spokojnie możemy zaplanować rajd po Ameryce Południowej. Niektórzy z nas swoją przygodę z turystyką prawdopodobnie zakończą na turystyce zarobkowej, w związku z czym kraje zachodnie staną się nie odskocznią do światowych wojaży, tylko miejscem docelowym. W związku z tym nazwa turystyka zarobkowa jest błędna. Jest to najzwyklejsza emigracja. Turystyka zaś (nawet zarobkowa) – jak sama nazwa wskazuje, polega na podróżowaniu. Dlatego też by zostać turystą zarobkowym należałoby imać się różnych prac, lecz nie w jednym miejscu, a wielu miejscach, do których trafimy. W ten sposób nie tylko zdobędziemy fundusze na dalszą podróż, ale dokładnie poznamy miejscową kulturę.

Both comments and pings are currently closed.